Jak pijemy:
- Anorektyk - nie zagryza.
- Egzorcysta - pije duszkiem.
- Grabarz - pije na umór.
- Higienistka - pije tylko czystÄ….
- Ichtiolog - pije pod śledzika.
- Kamerzysta - pije, aż mu się film urwie.
- KsiÄ…dz - pije na amen.
- Laborant - pije, aż zobaczy białe myszki.
- Lekarz - pije na zdrowie.
- Matematyk - pije na potęgę.
- Ornitolog - pije na sępa.
- Pediatra - po maluchu.
- Perfekcjonista - raz, a dobrze.
- Pilot - nawala siÄ™ jak messerschmit.
- Syndyk - pije do upadÅ
90% Twoich problemów można rozwiązać za
pomocą google. Na pozostałe 10% wystarczy
wódka.
Jeżeli co drugi twój pomysł wydaje ci się
genialny - dopij wódkę i idź spać.
- Echhhh... życie.... - mruczy poeta Wisław.
- Co tak wzdychasz? - pyta Czesław.
- Dusza chciałaby szampana z ananasem, a organizm
potrzebuje wódki i ogórka.
Stoi pijak na peronie, podchodzi kobieta i
pyta:
- Jaki to pociÄ…g?
- Niebieski!
- Ale dokÄ…d?
- Do polowy!
Dzwoni telefon wczesnym rankiem. Obudzony facet
odbiera i słyszy pytanie:
- Klinika?
- Pomyłka, prywatne mieszkanie.
Za krótką chwilunię ponownie telefon:
- Klinika?
- Nie do cholery! Prywatne mieszkanie!
- Ziutek, no co ty kumpla nie poznajesz, tu
Mietek. Pytam czy strzelimy sobie klinika z rana.
- Co może być piękniejszego od spaceru na
świeżym powietrzu?
- Posiedzieć w zadymionym barze przy literku
wódki.
Adwokat pyta swojego klienta:
- Dlaczego chce się pan rozwieść?
- Bo moja żona cały czas szwenda się po
knajpach!
- Pije?
- Nie, łazi za mną!
Filozoficzna zagadka: Jak wytłumaczyć
obcokrajowcowi, że dla dwóch prawdziwych
Polaków butelka wódki to w sam raz, dwie -
dużo, a trzy - mało?
- Tato! Tato! - wołają dzieci - Możemy
sprzedać trochę twoich butelek i kupić
chleb?
- Jasne... Ech... - rozrzewnił się ojciec. - Co
wy byście, dzieci, jadły gdyby nie ja...